wtorek, 25 września 2012

Epilog


Piętnaście lat później…

 Leżałam w łóżku, próbując przygotować się do rozmowy z moim wydawcą. Niestety, nic nie potrafiłam poukładać tak jak powinno być. Podniosłam się w łóżku i oparłam głowę o ścianę. Dłonią znalazłam swoje okulary i założyłam je na nos, spoglądając w lustro, które wisiało naprzeciwko mojego łóżka. Można powiedzieć, że przez te piętnaście lat się prawie nic nie zmieniłam, tylko przybyło mi parę zmarszczek na czole. Przewróciłam oczami i sięgnęłam po swoją komórkę. Miałam jedną wiadomość od Christiana.

LAURA, NIE ZAPOMNIJ DZISIAJ WPAŚĆ NA KOLACJĘ. ;)

 No tak, przecież dzisiaj jest ich piętnasta rocznica ślubu. To tak szybko minęło… I tyle też się zmieniło od tego czasu. Wstałam z łóżka i zabrałam swój szlafrok. Zaścieliłam jeszcze łóżko i podeszłam do okna. Wszędzie było tak zielono i tak spokojnie, to są zalety mieszkania na wsi.
 Usłyszałam kłótnie z kuchni. Mruknęłam coś pod nosem i wyszłam z sypialni. Kiedy weszłam do wielkiej, jasnej kuchni, od razu spojrzałam na dwójkę rozrabiaków, które szarpały się o paczkę czekolady. Znowu znalazły to czego nie miały znaleźć.
 - Proszę o oddanie czekolady – wystawiłam rękę, czekając na reakcję Emilki i Williama. – Jesteście już spakowane?
 - To już dzisiaj lecimy? – zapytał się William.
 To nie przypadek, że moje dzieci mają te imiona. Moi dziadkowie zmarli około dziesięciu lat temu. Był to dla nas najtrudniejszy okres w życiu, ale obiecałam sobie, że moje dzieci dostaną ich imiona. William ma podobny charakter do dziadka, też jest taki dowcipny i uwielbia grać w szachy, a Emilka jest strasznie wygadana, czasem przypomina Zuzę za młodu.
 - Tak Skarbie, dzisiaj lecimy… - podeszłam do blatu i zabrałam się za śniadanie. – Tata już jest w Londynie, więc nie będzie problemu…
 - O której masz spotkanie? – Emilka oparła głowę o oparcie krzesła.
 Spojrzałam na jej rozczochrane, brązowe włosy i piwne oczy. Miała siedem lat, ale jak na ten wiek była bardzo inteligenta. Will był od niej starszy o rok, ale był odrobinę skryty. Miał wielkie niebieskie oczy oraz czarne włosy, które teraz stały mu na wszystkie strony świata.
 - Dobra Szkraby, bo jeżeli ja się spóźnię na to spotkanie to zapomnijcie o wakacjach – na patelni podrzuciłam naleśnika. – Czyli tak, za godzinkę mam spotkanie, a za dwie spotykamy się na lotnisku. Babcia ma was podwieźć, czy wujek?
 - Podobno wujek… - mruknął Will, pisząc coś na skrawku gazety. – Mamo, to prawda, że ciocia Kasia znowu jest w ciąży?
 Uniosłam zdziwione brwi.
 - Skąd o tym wiesz?
 - Z gazety…
 Podeszłam do niego i odebrałam magazyn, gdzie pojawiły się zdjęcia Kasi i Harry’ego z nagłówkiem: „Czyżby oczekiwali czwartego dziecka?”. Przewróciłam oczami i wróciłam do dalszego robienia naleśników.
 - Dowiemy się jak tam pojedziemy – odpowiedziałam na wcześniej zadanie pytanie syna.
 - Ci to nie mają, co w domu robić? – odezwała się Emilka.
 Spojrzałam na nią gniewnym wzrokiem, ale długo nie wytrzymałam ze śmiechu i rzuciłam w nią szmatą. Z pewnością znowu musiała podsłuchać ojca, kiedy coś komentował. Podałam moim Skarbom  śniadanie i ruszyłam do góry, żeby się przygotować do spotkania.

 Godzinę później…
  - …no i tak właśnie się kończy ta historia – uśmiechnęłam się do wydawcy.
 - Piękna historia… - przyglądała się stercie trzymanych kartek, na których została zapisana moja przeszłość. – Szkoda tylko, że kończy się w takim momencie.
 - Dlaczego? – zmarszczyłam czoło.
 - Ponieważ do tej pory nie wiem, czy Laura jest z Niallem, czy Kasia i Harry doczekali się potomstwa, no i oczywiście z kim jest Zayn…
 Uśmiechnęłam się pod nosem. Wiele osób, którym dałam to do przeczytania pytało mnie o to samo, lecz wolałam ich podtrzymać w niewiedzy, bo może kiedyś najdzie mnie wena, żeby napisać ciąg dalszy tej historii, która będzie już całkiem od mojego życia.
 - Oczywiście, książka zostanie wydana – kobieta się uśmiechnęła. – Proszę mi tylko powiedzieć, czy to co tutaj jest to się wydarzyło naprawdę?
 Zagryzłam wargę i spojrzałam na swoje dłonie.
- Wszystko, co zostało tutaj napisane jest tylko moją bujną wyobraźnią – skłamałam. – Czy jeszcze coś muszę podpisać, ponieważ za pół godzinki mam samolot do Londynu.
 - Nie, nie, to już wszystko.
 Wstałyśmy i podałyśmy sobie dłonie. Po raz ostatni spojrzałam na plik kartek po czym wyszłam z gmachu. Byłam szczęśliwa, że to, co zdołałam napisać, historia mojego życia zostanie wydana. Moja mama na pewno będzie dumna, kiedy się o tym dowie.
 Szybko wskoczyłam do taksówki i poprosiłam miłego pana, żeby zawiózł mnie na lotnisko, gdzie czekały na mnie dzieci. Gotowi do podróży weszliśmy na pokład samolotu. Jeżeli chodzi o mnie to już mi minął strach przed lotem, ale najwidoczniej tę traumę odziedziczył po mnie Will. Złapałam jego drobną dłoń i wystartowaliśmy.
 Podróż trwała około dwóch godzin. Usiedliśmy na ławce na wielkim lotnisku, czekając aż ktoś nas odbierze. Spojrzałam na telewizor, który wisiał parę metrów ode mnie.
 - … zespół One Direction właśnie wczoraj zakończył swoją ostatnią trasę – mówiła prezenterka jakiejś stacji muzycznej. – Panowie po tylu latach zdecydowali się na rozwiązanie zespołu. Teraz planują stworzyć wspólną produkcję muzyczną…
 Uśmiechnęłam się do siebie. Czyli staruszki nie będą zanudzać nastolatek. Do tej pory pamiętam, kiedy byli wielbieni przez miliony nastolatek. Chłopcy wciąż nie potrafili odgonić się od dziewczyn. Sięgnęłam po zdjęcie z wesela mojego brata, na którym byli wszyscy, których kochałam. Zawsze trzymałam go w portfelu, żeby właśnie w takich chwilach jak ta spojrzeć na nie. Wszyscy byliśmy jeszcze tacy młodzi, no i oczywiście na zdjęciach była jeszcze moja babcia i dziadek. Jak dobrze pamiętam to po ich śmierci wyniosłam się z Londynu.
 Usłyszałam pisk moich dzieci. Spojrzałam na nie, a później na obiekt, który wywołał u nich takie poruszenie. W naszym kierunku szła Alice razem ze swoją córką, Rachel. Była to wysoka, dziesięcioletnia dziewczynka o ciemniejszej karnacji skóry, czarnych włosach i karmelowych oczach, czyli cały Zayn.
 Szybko wstałam i przytuliłam się do kobiety. Nie widziałyśmy się już od dwóch lat. Po moich policzkach popłynęły łzy szczęścia. Odsunęłam się trochę od kobiety i spojrzałam w jej ciemne tęczówki, w których paliły się iskierki radości. Była ona taka piękna i szczęśliwa.
 - Powiedz, dlaczego nie przyjeżdżałaś?! – zaczęła mnie dźgać. – Wiesz jak za tobą tęskniłam.
 - Wybacz, ale musiałam zająć się pisaniem książki.
 - Rozumiem… - mruknęła i spojrzała na nasze dzieci. Cała trójka od zawsze rozumiała się jak nikt. – Wpadniemy do kawiarni? Znam taką jedną, a impreza zaczyna się za około trzy godziny, więc powinniśmy nadrobić ten stracony czas.
 Pokiwałam twierdząco głową i razem z siostrą ruszyłyśmy w kierunku kawiarni.
 - Tak w ogóle mama cały czas mnie dręczyła, kiedy ty przyjedziesz i kiedy ty przyjedziesz – odezwała się Alice, kiedy dotarłyśmy do celu.
 Tak się składa, że ja i Alice zostałyśmy przyrodnimi siostrami wiele lat temu, kiedy mój tata ją zaadoptował, a nasza siostrzana miłość pogłębiła się jeszcze bardziej, kiedy moi rodzice postanowili odnowić przysięgi małżeńskie, ponieważ oni nigdy nie wzięli tego rozwodu.
 - No przepraszam, że mnie tak długo nie było… A tak w ogóle, dzisiaj byłam w wydawnictwie i uwaga, uwaga: wydadzą moją książkę.
 - No to gratuluję! – popiła herbatę. – Nie doczekam się, kiedy będę mogła poczytać twoją historię… A możesz zdradzić o czym jest?
 - O naszej przeszłości Alice – spojrzałam na jej zdziwioną twarz. – Postanowiłam zapisać te nasze najpiękniejsze lata życia.
 - Dużo ich nie było – mruknęła.
 - Jak to? – uśmiechnęłam się. – Przeszło dwa lata…
 - Czyli śpiączkę też masz opisaną? – pokiwałam twierdząco głową. – Ale nie opisałaś tego jak ja i Zayn?
 - No właśnie nie, bo jakoś wy nigdy nie chcieliście mi powiedzieć prawdy. Mamy jeszcze czas, więc możesz mi powiedzieć?
 - Nie wiem, czy słyszałaś, że Kasia jest w ciąży! – próbowała mnie zmylić.
 - A jednak to prawda… To już czwarte dziecko – pokiwałam głową. – Harry za niedługo otworzy fabrykę dzieci.
 - Dobrze, że cię nie słyszy – Alice była cała czerwona ze śmiechu. – Ostatnio Louis z podobnym tekstem mu wyjechał i Styles nie gadał z nim przez tydzień…
 - Właśnie! Co tam u Louisa, słyszałam, że Eleanor ma córeczkę…
 - Tak! – kobieta podskoczyła aż na krześle. – Wiesz jaka ona słodka!
 - Wyobrażam sobie… - uśmiechnęłam się do niej. – Liam i Danielle nie doczekali się potomstwa, prawda?
 Alice zaczęła milczeć, wiedziałam, że coś jest na rzeczy.
 - Co jest?
 - Trzy miesiące temu wzięli cichy rozwód. Ciągle się kłócili i nie potrafili dojść do porozumienia… - mruknęła.
 - Smutne… Pamiętam ich jeszcze, kiedy byli szczęśliwi. Nie pomyślałabym, że oni po tylu latach – pokręciłam głową i zrobiłam jeszcze jeden łyk herbaty. – A tak z ciekawości, co u… - przerwał mi telefon Alice.
 Kobieta szybko odebrała i odeszła od stolika. Ja spojrzałam na nasze dzieci, które znowu się śmiały. Prawdopodobnie oglądały jakieś zdjęcia. Rozejrzałam się po kawiarence. Znajdowało się tutaj bardzo mało osób i chyba dobrze, ponieważ Alice czasem też potrzebuje odpoczynku od mediów. Jest przecież założycielką jednej z najbardziej znanych w Anglii fundacji dla rodzin, w której występuje alkoholizm.
 - Dobra Skarbie zbieramy się – Alice wróciła do nas. – Zayn już się nie cierpliwi. Dawno was nie widział i się stęsknił.
 Uśmiechnęłam się i zaczęłam zbierać. Razem z dziećmi ruszyłyśmy na parking, gdzie czekał samochód Alice. Oczywiście, nie zabrakło paru dziennikarzy, którzy czekali na Alice, ponieważ byli ciekawi jak teraz będzie wyglądać życie państwa Malik, kiedy oni One Direction przechodzi na emeryturę. Kobieta szybko się z tym uwinęła i ruszyła w kierunku restauracji mojego brata. Nie mogłam się doczekać chwili, kiedy ich wszystkich zobaczę.
 Długo nie musieliśmy jechać. Szybko wysiadłam z samochodu i ruszyłam do środka. Nic się tutaj nie zmieniło odkąd byłam tutaj ostatni raz. Weszłam na wielką salę, gdzie już wszystko było przygotowane do imprezy. Przy stoliku zobaczyłam rozgadanego Harry’ego, który niestety musiał już delikatnie ściąć loki, a na boczkach pojawiły mu się srebrne włoski. Obok niego siedział mój kochany Rudzielec, u którego widziałam lekko zaokrąglony brzuszek, naprzeciwko nich siedział Zayn, który chyba zgubił maszynki, bo miał zarośniętą twarz jak nigdy.
 - Ciocia!
 Podbiegła do mnie trójka rozczochrańców. No muszę przyznać, że państwu Styles udały się dzieci. Darcy, była najstarsza z nich wszystkich i to była cała mama, Vicia, była w wieku Willa i również miała rude, kręcone włosy, ale oczy ma po ojcu, no i najmłodszy pięcioletni Victor – cały tata.
 Przytuliłam się do dzieciaków, ale chwilę później zostałam zaatakowana przez resztę.
  - Ile muszę czekać, żeby moja najlepsza przyjaciółka postanowiła przyjechać mnie odwiedzić.
 - No przepraszam – pocałowałam policzek Kasię. – Pracowałam nad książką i nie mogłam przyjechać.
 - No słyszałam – zaczęła ruszać swoimi brwiami. – Twój mąż już mi mówił.
 - Ten nigdy nie umie trzymać języka za zębami – pokręciłam głową i usiadłam obok Zayna. – Tak w ogóle, gdzie jest mój kochany?
 - Pojechał po resztę – odpowiedział Malik.
 Spojrzałam na niego. Ja jednak nie przywykłam do tego jego zarostu. Poklepałam go po policzku i się uśmiechnęłam.
 - Zgól się kochany, zgól!
 - No kolejna! – fuknął. – Alice cały czas mi to powtarza, ale moim zdaniem to jest sexy.
 Wszyscy wybuchli śmiechem. Pokręciłam głową i spojrzałam na Kasię, która cały czas głaskała swój brzuszek.
 - Już znacie płeć?
 Spojrzeli na siebie i uśmiechnęli się. Tak samo było z Zaynem i Alice.
 - Laura – zaczęła Kasia. – Ja i Harry spodziewamy się dziewczynki.
 - No to gratuluję!
 Podbiegłam do nich i zaczęłam ich przytulać.
 - Laura – odezwał się Harry. – Planujemy ją nazwać Zuza.
 Poczułam ukłucie w moim sercu. Dawno nie słyszałam tego imienia. Nazywała się tak nasza najlepsza przyjaciółka, która trzynaście lat temu zmarła na AIDS. To był najgorszy okres w moim życiu, do tej pory nie jest mi łatwo, kiedy wspominam sobie moją przyjaciółkę.
 Spojrzałam na przyjaciół i uśmiechnęłam się. Bardzo się cieszyłam, że jednak postanowili tak nazwać swoją córeczkę.
 - No kogo my tutaj mamy! – usłyszałam głos swojego brata.
 Odwróciłam się i zobaczyłam Christiana razem z Isabel. Szybko zerwałam się z krzesła i skoczyłam na szyję. Bardzo się za nim stęskniłam i nie miałam ochoty go puszczać, ale w pewnej chwili przypomniałam sobie, że już jestem za stara na takie rzeczy. Odsunęłam się od niego i przytuliłam się z Isabel.
 - A gdzie jest Frances? – zapytałam.
 - Z chłopakiem za godzinkę mają wpaść – odezwała się Isabel i poszła przywitać się z innymi.
 W drzwiach zobaczyłam Nialla. Uśmiechnęłam się i na niego również skoczyłam.
 - Ej, ej, ej! – krzyczał. – Udusisz mnie!
 - Ekhem! – spojrzałam w prawo, gdzie zobaczyłam Evę, która próbowała być poważna, ale jakoś to jej nie wychodziło. – Czy to nie jest jakieś dziwne, że inna kobieta rzuca się na szyję mojego męża?
 - Ja za tobą też tęskniłam – przytuliłam kobietę.
 Ona i Niall są małżeństwem od siedmiu lat. Z mężczyzną rozstaliśmy się po śmierci Micka, który zginął w Iraku, ponieważ postanowił wstąpić do wojska. Mój były chłopak zdecydował się zaopiekować swoją długoletnią przyjaciółką, a ja mu nie miałam tego za złe.
 - A gdzie jest mój kochany mąż? – zapytałam parę.
 - A co już się za nim stęskniłaś? – zapytał blondyn.
 - No jakbyś nie wiedział.
 - Czeka na ciebie na tyłach – puścił mi oczko i wszedł na salę.
 Szybko wybiegłam z restauracji i poszłam tam, gdzie powiedział Niall. Długo nie musiałam czekać, żeby zobaczyć mojego męża.
 - Adam! 


 I tak kończę swoją historię. Wiem, że wiele osób wyobrażało sobie, iż będzie to wyglądać inaczej, ale nie lubię akcji, która jest łatwa do przewidzenia. Chcę Wam podziękować za przeszło osiem miesięcy. Nie wyobrażałam sobie, że tyle dziewczyn będzie czytać mojego bloga. Oczywiście, nie będę się teraz rozpisywać, bo nadejdzie dzień, w którym postaram się wszystkim podziękować, ale teraz tak w ogóle. Nie wiem, czy wiecie, ale ja odkąd pamiętam pisałam różnorodne opowiadania, ale nigdy żadnego z nich nie skończyłam. To jest pierwsze opowiadanie, które dokończyłam i można powiedzieć, że dla mnie to jest jak pierwsza wydana książka. ;)

Uwaga!
 Postanowiłam, iż może wiele dziewczyn ma jakieś pytania związane z opowiadaniem, np. jest ciekawa, co kto robi. Możecie je pisać w komentarzach, a ja będę starała się regularnie jakoś na nie odpowiadać. Uprzedzam, że nie wiem czy kiedykolwiek będę kontynuowała tę historię, ale nie mówię "nie". Jak na razie muszę zająć się innymi blogami. Więc Kochani możecie pytać ile chcecie. W weekend pojawi się notka pożegnalna.

Kocham Was,
Kinga

68 komentarzy:

  1. O ja Cię pieprzę!
    Dobra teraz to ja mogę się rozpisać. Byłam z Tobą i twoim blogiem w najtrudniejszych dla mnie chwilach: tuż po śmierci prababci, podczas choroby psa oraz gdy nie wiedziałam kim jestem. Teraz zrozumiałam co chcę robić w życiu i jaka chcę być. - dziękuję, ponieważ to wszystko dzięki tej historii.
    Kurde szkoda, że Laura i Niall nie są razem ~ wydaje mi się, że byli dla siebie stworzeni i zawsze tak będzie. Mam nadzieję, że kiedyś usłyszę o tym blogu, który wiąże się z początkiem (jak dla mnie) One Direction, czytania blogów oraz ich pisania. JESTEŚ CUDOWNA. ♥ Mam nadzieję, że teraz zaczniesz pisać swoją historię i odnajdziesz szczęście tak jak Laura (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejciu!♥ Powiem Ci,że to co napisałaś znaczy dla mnie wiele, ponieważ należałaś do dziewczyn, których komentarze dawały mi kopa. Nie wiedziałam, a nawet nie pomyślałabym, że mój blog stawał się wyjściem w trudnych chwilach. Cieszę się bardzo, że ta historia pomogła Ci zrozumieć, co chcesz robić w życiu i jaka chcesz być. Mam nadzieję, że wytrwasz w tym, ponieważ ja również uważam, że jesteś CUDOWNA ♥♥
      Teraz mam zaległości na wszystkich blogach, ale kiedy miałam czas uwielbiałam uciekać w Twoje historie, nawet zdarzało się, że one dawały mi wenę.
      kasl dziękuję Ci, że byłaś i czytałaś! Bardzo chciałabym, żeby moja historia była tak piękna jak Laury, ale życzę tego również Tobie ♥♥♥

      Usuń
  2. WAIT.. WHAT?! No nie spodziewałam się tego, serio. Adam i Laura, Laura i Adam.. PRZECIEŻ ONA MIAŁA BYĆ Z NIALLEREM, SPRAWIĆ SOBIE TRÓJKĘ BLOND - GŁODOMORÓW ALA NIALL I ŻYĆ DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE. A tu proszę. Mogłabym być na ciebie zła, ale bardzo ciekawie opisałaś to wszystko i niestety nie mogę - a chciałabym. Ona i Nialler, wydawali się parą idealną i ich rozstanie trochę zbiło mnie z tropu. Miałam nadzieję, że będą razem już do końca. Trochę nie ogarniam, dlaczego blondyn postanowił się 'zająć' Evą. Nie ogarniam tej sytuacji, bo to że zginął jej mąż nie koniecznie zobowiązuje kogoś innego, do ślubu. Ale okej. Zostawię.
    Alice, jak t Alice. Zawsze wzbudzała we mnie sympatię, a jej związek z Malikiem powiem ci - spodobał mi się. Cieszę się, że im się ułożyło, bo oboje mieli sporo zamieszania w życiu.
    Jednego się spodziewałam - 'fabryki' dzieci w wykonaniu Hazzy. Kasia ma sporo do roboty, przy takim mężu. Haha :D
    Fajnie, że u Isabel i Christiana też wszystko w porządku. Cieszę się ich szczęściem. Oboje, od początku mi do siebie pasowali. Wzbudzają razem dziwne emocje, których nie da się tak jakoś dokładnie opisać.

    Resztę rzeczy, jakie mam do powiedzenia, dopisze pod twoją ostatnią notką :D

    http://do-you-hear-me-honey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że będzie coś do tego, że Niall się "zajął" Evą. No cóż nie miałam czasu, żeby opisać przeszłość, ale tutaj nie chodziło, że coś zobowiązało Nialla do ślubu z Evą. Oni po prostu zawsze czuli do siebie coś więcej, kiedy Horanek zerwał z nią dla Laury myśleli, że to jest dobre wyjście, bo kochają się jak rodzeństwo, ale po śmierci Micka zmieniło się to wszystko. Wtedy kontakty Nialla i Laury nie były najlepsze, a nie wszystko jest bajką. ;)

      Bardzo Ci dziękuję, że przeczytałaś i skomentowałaś ;) Jestem też dumna z siebie, że mogłam jakoś Was zaskoczyć ;)

      Jeszcze raz dziękuję ♥

      Usuń
  3. Szok , niespodziewałam się takiego obrotu spraw , ale wyszło swietnie , szkoda ze koniec , ale jak już pisałam blog był , jest i będzie zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, że byłaś tutaj i że czytałaś! ;* ♥ ♥

      Usuń
  4. Taaa Harry zaspokojony seksualnie, szkoda, że Dan i Li nie są już razem. Widze, że Adam się do seksu przekonał. A Zayn się zaniedbał i przylece do niego z golarką... jak mogłaś go tak skrzywdzić? Lałabym jakby Luis miał brzuszek:D
    Kocham cię i ty o tym wiesz:D
    A teraz bierz sie za reszte blogów!!!
    To rozkaz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie powiedział, że się przekonał, ale co się robi z miłości? :D
      No ja Ciebie też kocham!!!♥

      Tak jest!

      Usuń
  5. Nooo cudooo szkoda ze koniec :( a tak fajnie ise czytalo
    Zapraszam też do siebie
    http://the-story-of-my-liife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że się Tobie podobało ♥

      Usuń
  6. Laura i Niall się rozstali? :( Tego się nie spodziewałam, trochę mi z tego powodu smutno, ale i tak jest happy endzik :) ona i adam? To mnie dopiero zaskoczyło...
    Szkoda, że to już koniec. To było świetne opowiadanie, ale chyba i tak będzie mnie boleć, że Laura i Niall nie są razem, tak się na to nastawiałam. Ale coż :) chcę Ci podziękować za twój wielki trud i zaangażowanie :) cudowne opowiadanie, dziękuję Ci!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Chyba nie tylko Ciebie to zasmuciło, ale chyba najważniejsze jest to, że nie jest ważne, co nas ucieszy, ale tę drugą osobę.
      Dziękuję Ci za te słowa oraz za to, że czytałaś mojego bloga ♥

      Usuń
  7. U.M.A.R.Ł.A.M
    Złamałaś Mi Serce. Ryczę Jak Poje@$#a (Co U Mnie Raczej Rzadko Spotykane). Co Ty Ze Mną Robisz, Dziewczyno?! Po Pierwsze, Zabiłaś Zuzę. Po Drugie, Rozbiłaś Niaurę/Liall'a. Ja Tak Czytam, Czytam .. Wypowiedź Evy, Nie Ogarnęłam Z Kim Jest W Końcu Laura, Aż Tu Nagle "Szybko wybiegłam z restauracji i poszłam tam, gdzie powiedział Niall. Długo nie musiałam czekać, żeby zobaczyć mojego męża.
    - Adam!". To "Adam!" Rozpierniczyło Mnie Od Środka I Siedziałam W Osłupieniu Jakieś 15 Minut :O Taka Idea .. Jeśli Byś Miała Wenę, Czy Cokolwiek, To Mogłabyś Kontynuować Tego Bloga I Pisać Na Przykład Z Perspektyw Dzieciaków Naszych Wspaniałych Rodzinek. Ale To Już Takie Moje Marzenia. W Każdym Bądź Razie, Dziękuję. Kocham Cię :D
    ~ Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko jest bajką ;)
      Nie wiem, czy będę kontynuowała tego bloga, ponieważ chciałabym się oderwać od tej historii i zacząć wiele innych, ale może kiedyś... Jak na razie muszę się zająć moimi innymi blogami :)
      Ja Tobie również dziękuję za to, że byłaś ♥

      Usuń
  8. O cholera ...
    Zatkało mnie kiedy przeczytałam że Laura nie jest z Niallem, tylko z Adamem...
    Ja pierdziu nie wierzę w to dalej...
    Ale zakończenie podoba mi się ;)
    Cieszę się że wszyscy są szczęśliwi ;P
    Szkoda Zuzy która niestety umarła, ale tam jest jej lepiej
    Te opowiadanie było niesamowite i myślę że Ty dobrze o tym wiesz :P
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za takie miłe słowa ♥♥ Oraz, że chciało Ci się czytać te moje wypociny ♥♥

      Usuń
  9. OMG!!!!
    jak zobaczyłam że Niall nie jest z Laurą to myślałam, że się poryczę xd chyba tak jak wszyscy nastawiałam się na Laurę z Niallem i trójką wiecznie głodnych niebieskookich dzieci
    dlaczego rozwiodłaś Liama z Dan? byli taką świetną parą...
    i mi też szkoda Zuzy -,-
    ale 'fabryka dzieci' mnie rozwaliła ;D
    nie wierzę że to już koniec
    jak ja wytrzymam bez tego opowiadania???
    kiedy zaczniesz dodawać następne rozdziały na innych blogach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wcześniej napisałam, nienawidzę łatwo przewidujących akcji. Kto pomyślałby, że Niall i Laura nie będą razem? Mało kto... A kto się spodziewał, że rozwiodę Liama i Danielle? Chyba nikt. Moje opowiadania nie są bajkami, występują magiczne chwile, ale staram się odzwierciedlić prawdziwe życie ;)
      Nowe rozdziały pojawią się, kiedy się trochę ogarnę. Jestem w trakcie pisania rozdziału na Herosi, więc może od przyszłego tygodnia uda mi się wziąć do roboty.
      Dziękuję Ci, że byłaś i czytałaś ♥♥

      Usuń
  10. Wspaniały koniec tej historii! Wzruszyłam się!
    Nie wiem co napisać bo mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest mi smutno bo to koniec ale z drugiej cieszę się że tak się to zakończyło
    Teraz kiedy skończyłaś, masz zapewne więcej czasu więc zajrzyj do mnie ;)
    Alex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że Ci się podobało ♥
      Bardzo Ci dziękuję, że byłaś ♥

      Usuń
  11. To było genialne ;D

    zapraszam do nas:
    http://you-always-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh, ciężko mi coś napisać... wzruszyłam się kompletnie. Kocham szczęśliwe zakończenia, a ty sprostałaś moim wymaganiom ;D
    Powiem, że nie spodziewałam się i Laura będzie z Adamem, do końca myślałam, że razem z Niallem stworzą piękny i udany związek. Nie wyszło, ale za to oboje są szczęśliwi - i to się liczy najbardziej
    Ale cóż to za opowiadanie bez zwrotów akcji, prawda :) W sumie to nawet podoba mi się coś takiego. Na sam koniec postanowiłaś wprowadzić takie zamieszanie, że aż się prosi, by to wyjaśnić. Zanim napisano "15 lat później" :D
    Jestem zmęczona i gadam bzdury.
    Chcę jednak Ci powiedzieć, że twoje opowiadanie było genialne, pokazało co w życiu naprawdę się liczy i często poprawiało mi humor.
    Poza tym gdyby nie ty i twoja twórczość nie powstałby mój blog, którego natchnieniem byłaś Ty i opowiadanie.
    Dziękuję ci za wszystko i mam nadzieję, że nasze drogi się nie rozchodzą.
    Nie mówię ci więc żegnaj lecz DO ZOBACZENIA!
    Pozdrawiam ;***

    http://little-big-lovee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co napisać...
      Przede wszystkim dziękuję, że tutaj byłaś i czytałaś moją historię. Cieszę się, że podobało Ci się moje zakończenie i że mnie rozumiesz. ♥
      Nie spodziewałam się, że mój blog może być natchnieniem dla innych i mogło pokazać, co w życiu jest najważniejsze. Do tej pory myślałam, że jestem tylko zwyczajną, nudną nastolatką, która pisze o życiu, które nie jest realne, ponieważ nie doświadczyła go jeszcze, ale z każdym kolejnym komentarzem uświadamiam sobie, że to nie jest prawda.
      Bardzo Ci dziękuję, że napisałaś tak wzruszający komentarz. Teraz Twoje słowa cały czas chodzą mi po głowie ♥♥
      Masz rację, do zobaczenia! ;*

      Usuń
  13. Jejku , aż się popłakałam czytając Epilog .. Mam jedno pytanie , przepraszam za nie ale taka moja ciekawość xdd
    Czy Alice i Harry .. czy oni kiedykolwiek czuli coś do siebie ? Wiem że on jest zakochany w Kasi ale mam jakieś zboczenie o tej dwójce i shipowałam ich od początku xdd
    Jeszcze z raz powrócę do tego opowiadania gdyż jest jednym z moich ulubionych no i Dziękuję za te wspaniałe rozdziały , nie raz kręciła mi się łza w oku to ze szczęściaa to ze smutku .. jeszcze raz dziękuję <3

    Pozdrawiam , Taiga

    ureadyforthetruth.blogspot.com
    only--love--me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alice i Harry nigdy nic do siebie nie czuli. Kochali się oczywiście jak rodzeństwo, ale nigdy, przenigdy nie naszła ich myśl, że mogło być między nimi coś więcej ;)
      Dziękuję, że byłaś i czytałaś ♥ Cieszę się, że Ci się podobało ♥♥

      Usuń
  14. Jesteś tak niesamowita, aż brak mi słów ;) Takich talentów jest mało na świecie, mówię poważnie ;3 Uwielbiam Ciebie, nie tylko za tego bloga, ale ten był jak narazie moim ulubionym :D Przyznam zczerze że ten rozdział mnie trochę bardzo zaskoczył, oczywiście pozytywnie ;p Szkoda że nie ułożyło jej się z Nialler'em, na co liczyłam :] Ale masz rację, w życiu nie wszystko układa się po naszemu ^^ Niestety :/ Jak mam być szczera, to uroniłam kilka łez jak doszłaś do Zuzy ;( Tak mi przykro że zmarła, bo byłam do niej przywiązana :) Ale cieszę się że Hazza i Kasia się zdecydowali na to imię C: Cieszę się że Style's otwiera fabrykę dzieci :D Cieszę się że Adam przekonał się do seksu :p Cieszę się że Laura wydała książka :* Cieszę się że mają udane dzieci ;$ Cieszę się że Andrew i Anna się ponownie zeszli <3 Cieszę się że Państwu Malik udał się ośrodek/ fundacja?? Cieszę się że tak długo byłaś z nami x3 Ten blog dużo dla mnie znaczył, jestem do niego bardzo przywiązana i trudno mi będzie bez niego ;[ Ale mimo wszystko kocham Cię i dziękuję za to zajebiste opowiadanie ♥♥ Już nie wiem jak je nazywać, bo jest tak fenomenalne że nie wiem :** ozdrawiam i czekam na notki na innych blogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te przepiękne słowa. Miło jest słyszeć od kogoś, że mam talent... Cieszę się, że tyle faktów Tobie się tutaj podoba, bo po to piszę, żeby się Wam podobało, ale nie zawsze tak jak większość z Was chce ;)
      Tutaj widzę, że jakieś wątpliwości, czy państwo Malik mają fundację, czy ośrodek. Oczywiście, że to i to. ;) Pierwsze, co założyli to ośrodek, który ich połączył, a kilka lat później założyli fundację na skalę krajową ;)
      To ja Tobie chcę wreszcie podziękować, że byłaś, czytałaś oraz że komentowałaś ♥

      Usuń
  15. no wow!
    po pierwszy twój blog jest świetny, zwrot akcji, wiele wątków, mało jest takich blogów jak twój, a takie są najlepsze !
    po drugie sprawa z Niall'em. No szok, myślałam, że oni będą razem a tu taka niespodzianka ! aż cała drżę z emocji
    po trzecie ja na twoim miejscu nie dopisywałabym już nic i nie tworzyła dalej w tym opowiadaniu. Historia się skończyła, teraz lepiej się skupić na czymś nowym. Wiem bo sama piszę bloga i dopisywanie mogłoby być naciągane..:)
    KOCHAM CIĘ I BLOGA !! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za takie słowa ♥ Z tym trzecim punktem jak najbardziej się zgadzam. Ja też myślę, że lepiej zająć się innymi historiami ♥♥
      Cieszę się, że tutaj byłaś ♥

      Usuń
  16. Ale jak to, Laura nie jest z Niall'em? ;o Przecież oni tak do siebie pasowali! I jak to w ogóle się stało, ze ona jest z Adamem? W mordę, tak bardzo chciałabym kontynuacji, żeby się dowiedzieć!
    Ale epilog i ostatni rozdział były po prostu piękne. Jak Laura i Christian wreszcie porozmawiali z Andrew'em, to się popłakałam :)
    No i oczywiście cieszę się, że praktycznie wszystko skończyło się dobrze :D Szkoda tylko Zuzki i dziadków Laury :< W ogóle to wyszło zajebiście, uwielbiam takie nieprzewidywalne zakończenia :D
    Masz po prostu niesamowity talent, to opowiadanie było niezwykłe! Byłam z Tobą od początku, przez co czuję się w pewnym sensie związana z tym opowiadaniem i Tobą, na pewno będzie mi go brakować <3 Po prostu Cię kocham ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś napiszę kontynuację? Kto wie? Może olśni mnie jak tego dnia, kiedy zaczęłam pisać tego bloga? Jak na razie chcę skupić na innych blogach ;)
      Bardzo Ci dziękuję za tak wspaniałe słowa ♥ I za to, że od tylu miesięcy ze mną byłaś ♥♥

      Usuń
  17. COOOOOOOOOO ? :( czemu już koniec? ;C
    ja chce więcej ! ;c
    ale i tak świetne !
    + Zapraszam do siebie : http://wheneveryouholdmelikethis.blogspot.com/ proszę o kom ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Że co ?! Laura nie jest z Naillem ! O maskara !
    Szkoda, że już są starzy ! Ale i tak super ! <3 :*
    Kaśka ! xox ;***********

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam ! ♥ Miło by było za jakieś dziesięć lat ujrzeć na półkach w empiku twoja książkę z tym opowiadaniem. :) Życie ci tego z całego serca :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bardzo dziękuję ♥ Przyznam się, że jeżeli zabiorę się za solidną poprawę może się tak wydarzyć, bo już moja własna mama powiedziała, że zabierze mi to opowiadanie do jakiegoś wydawcy ♥

      Usuń
    2. o to bardzo fajnie :D Szkoda by było zmarnować taki talent ♥

      Usuń
  20. COOOOOOOOOOOOOOO , BOŻE KOCHANY :O Masz racje , chyba nikt się tego nie spodziewał ! Szkoda bo Niall i Laura pasowali do siebie... ale to Twoje opowiadanie . Dziękuję Ci , że zabrałaś się do pisania go i za to że mogłam je przeczytać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci dziękuję, że tutaj byłaś ♥

      Usuń
  21. hm.. powiem Ci że to chyba jest najlepsze opowiadanie jakie czytałam.. naprawdę. :)
    spisałaś się dziewczyno, historia jest wspaniała.
    tylko pozazdrościć takiego talentu.
    powiem Ci jeszcze że moje imie to właśnie Laura, a moim ulubionym członkiem zespołu jest właśnie Niall. :) i właśnie przez to jeszcze bardziej zrzyłam się z tą historią.
    czułam się jak główna bohaterka. niesamowite uczucie tak wcielić się w pare rozdziałów. mam nadzieję że kiedyś jeszcze napiszesz kolejne opowiadanie o 1D albo o jakiejś Laurze. :)
    chciałabym w przyszłości czytać Twoje książki.
    Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że tak postrzegacie moje opowiadanie ♥ Dziękuję Ci za takie słowa ♥♥

      Usuń
  22. Niesamowity blog . Pełen zwrotów akcji, niespodziewanych decyzji ... Wow .
    Zapraszam na swojego :)
    http://nuttellkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej ;)
    Fajny blog, będę zaglądać :)
    Zapraszam do mnie: http://so-romantic-story.blogspot.com/
    Jak możesz to dodaj do obserwatorów i skomentuj :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja pierdykam... Dziewczyno, jesteś boska... płączę...
    to opowiadanie zaczęłam czytać niedawno i od razu mówię, że przeczytam wszystie, któe tu umieściłaś. Jesteś moją bohaterką <3

    OdpowiedzUsuń
  25. O boze ostatnie dwa rozdzialy czytalam z bananem na ryju boze to takie piekne :')
    Tylko nie rozumiem dlaczego laura jest z adamen przeciez on byl z zuzka? A i dlaczego maja dziecko skoro on jest aseksualista?
    Jesli cos przekrecilam sorki :)
    Jakbys mogla mi odpowiedziec meilem bylabym wdzieczna :* ( kiwciam@poczta.onet.pl)
    Przy okazji chetnie bym popisala z jakas directioner ( o chlopcach z 1d i nie tylko ) wiec piszcie !!
    Iwona :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoba aseksualna może mieć dzieci, ponieważ to nie znaczy, że jest bezpłodny, ale po prostu nie ma pociągu do seksu. Nie myśli o tym 24h. A mają dzieci, bo się kochają i z miłości do Laury akceptuje współżycie. ;)

      Usuń
  26. Suuuuper! Szkoda, że koniec ale no cóż, takie życie :D Byłam strasznie ciekawa jak powstał ten związek Alice i Zayn. Zawsze miałam do obydwojga sympatię w tym twoim opowiadaniu. Szkoda, że tego nie opisałaś. Mogłaś dać chodziarz jakiś bonus alb imaginy, ale to już twoja sprawa. Jeszcze raz dzięki, bo super się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miało być tak pięknie, szkoda, ze Niall i Laura nie są razem. Nic nie wskazywało na to aby Laura czuła coś do Adama. Jest mi teraz smutno.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham tego bloga ciebie i bohaterów... Szkoda ze Zuzka umarła... Nie spodziewałam się takiego zakończenia. <3 /Mrs. Malik. <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzeczywiście koniec bardzo zaskakujący. Smutno, że Laura nie jest z Niall'em. :(

    Blog jest niesamowity. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. WAIT... WHAT??? przeciez laura byla raZzem z niallerem... a nie z adamem... oks... dobra to bylo dziwne xd genialne opowiadanie bprzeczytalalm calosc w dwa dni i bardzo mi sie spodobalo wszysyko bo bardzo dobrze opisane, choc czasem niezbyt rozumialam sensu zdania xdd szkoda ze zuzka zmarla na aids... szkoda mi jej. Serio styles? normalnie razem z kaska to chyba "troszke" nie wyzyci sa xd (ps. sora za bledy, ale pisze z telefonu xd) ps. zapraszam do mnie ( dreams come true...)

    OdpowiedzUsuń
  31. http://opowiadanieonedirection1d.blogspot.com/2013/01/bohaterowie.html ZAPRASZAM Xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Zajebiste *.* Szkoda że to koniec. ;c Zapraszam do mnie kochana http://worlddirectioners.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  33. http://give-me-love-1d.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga który dopiero się rozkręca mam nadzieje że się spodoba jeśli mozesz poleć go znajomym wazne dla mnei bo inaczej nie będę pisac bo nikt nie komentuje ani nic. ; >

    OdpowiedzUsuń
  34. sory bede moze szczera ale koniec po pierwsze mnie zaskoczyl a po drugie wolalabym innego zakonczenia :( ale i tak bardzo nie spieprzylas epilogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej! Aż skaczę ze szczęścia, iż "nie spieprzyłam" tak epilogu! No wybacz, że nie było zakończenia tak jak Ty sobie wymarzyłaś! No, ale cóż nie każdemu musi się podobać, to co ja piszę - nie będę płakać, nie ?! xD Puff... Danke za szczerość, ale z tym przekleństwem mogłaś sobie podarować -.-

      Usuń
  35. Właściwie nie wiem co Ci napisać. :) Przeczytałam to opowiadanie w dwa dni, w sumie przez nie, nie uczyłam się do sprawdzianu, ale nawet jeśli dostane jedynkę to i tak nie żałuję. Uważam to opowiadanie za najlepsze jakie kiedykolwiek czytałam, serio. A czytałam ich wiele. Było dużo błędów ( przepraszam ale mam na ich punkcie nadwrażliwość :D ) ale sama treść była cudowna, wywołała u mnie tyle emocji, że na przemian śmiałam się, płakałam, smuciłam. Przez cały epilog, po prostu nie mogłam usiedzieć. Strasznie nie lubię epilogów bo zawsze psują mój światopogląd, ale ten był dobry :D A zakończenie... za nim wzięłam się za napisanie komenta, siedziałam z rozdziawioną buzią i nie wiedziałam co mam myśleć, wgl nie mogłam nawet zmusić mojego mózgu do współpracy bo go zwyczajnie zatkało. Nie ukrywajmy, że każdy spodziewał się czegoś innego. Więc jesteś moim mistrzem jeśli chodzi o zwroty akcji. To opowiadanie napewno będzie za mną chodzić jeszcze długo, więc jedynka z historii murowana, ale po prostu nie mogę się teraz na niczym skupić bo nadal się trzęsę. Strasznie się przywiązałam do bohaterów i do ich małego światka. Dziękuje Ci za to, że wywołałaś u mnie tyle emocji, bo to znaczy, że masz talent, jeśli potrafisz wpłynąć jakoś na swojego czytelnika. Nie wiem czy to przeczytasz, może nawet dobrze jeśli nie bo same bzdury napisałam, ale jeszcze raz dziękuję. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam i bardzo dziękuję za tak wspaniały komentarz. Aż mi się miło na serduszku zrobiło. A jeżeli chodzi o te błędy, to jestem pewna, że ich sporo jest. Jestem pewna, że gdybym czytała moje opowiadanie od początku, to też je wyłapałabym, bo jednak coś się przez ten czas nauczyłam.
      Aaa... I mam nadzieję, że z tą historią nie będzie tak źle... Nie chcę mieć tego na sumieniu ;)
      Trzymaj się ;*

      Usuń
    2. Wydaję mi się, że historia poszła dobrze :D A co do tych błędów, jestem pewna, że się wiele nauczyłaś. Nawet przez to jedno opowiadanie widać, że się rozpisałaś. Powiem Ci, że ja czytam opowiadania mojej siostry ciotecznej i kiedy porównuje jej początki z tym co jest teraz to różnica jest ogromna. To niesamowite jak człowiek się uczy i zmienia. Uwielbiam patrzeć jak ludzie stają się coraz lepsi w tym co robią. To jest piękne. Więc miło mi się Ciebie obserwowało w tym opowiadaniu i chyba zabiorę się za następne, bo z tego co widziałam to sporo tego natworzyłaś :D

      Usuń
    3. Szkoda tylko, że jak dłużej się nie pisze, to trzeba zacząć wszystko od nowa. Mam takie wrażenie, że przy tym nowym opowiadaniu zaczynam tak jak ten blog, a może odrobinę lepiej, ale jednak nie tak jak go kończyłam. Przerwa w pisaniu, to najgorsze, co może być, tym bardziej dla takiej osoby jak ja, która nie jest dobrą humanistką i popełnia wiele błędów składniowych oraz interpunkcyjnych.
      A jeżeli chodzi o opowiadania to nie natworzyłam ich sporo ;) Kilka musiałam zawiesić z powodu braku czasu, weny, itp. Może w wakacje znajdę czas, żeby je kontynuować ;)
      Och, przepraszam za moją chaotyczną wypowiedź, ale się śpieszę i na szybko pisałam, co myślę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  36. Może jestem trochę spóźniona, ale dopiero wczoraj twojego bloga odkryłam. Ale ciesze się, bo cały dzień nad nim przesiedziałam i jestem bardzo zadowolona że wciągnęłaś mnie w swoją opowieśc. Kurcze jest po prostu świetna, gratulacje dziewczyno. teraz mam problem, bo nie potrafię kontynuowac swojej opowieści, za każdym razem wracam myślami do twojej, trzymaj tak dalej!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki sam problem. Jak to ujęłaś: ,,nie potrafię kontynuowac swojej opowieści, za każdym razem wracam myślami do twojej". Mam tak samo, a jak już opowiadanie się skończyło to nie wiem co ja zrobię. ;)

      Usuń
  37. Cześć bardzo podoba mi się twój blog :P !
    1D Kocham :D !
    Obserwuję :) !
    tutaj masz mojego bloga - http://bella-czekoladowa.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię chłopaków z 1D ;).
    Będę obserwować Twojego bloga ;)).
    A ja zapraszam na mojego http://owszystkimioniczymon.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  39. No wiesz co!? Obraziłam się na ciebie! :D Laura i Adam? Nie, oni do siebie nie pasują. Niall i Laura... to jest para idealna. No ale cóż. Ty to piszesz i tak wybrałaś. Kocham twojego bloga. Całe 3 dni siedziałam przy komputerze czytając ten blog i cieszyłam się gdy byłam dopiero na 10 rozdziale, ponieważ wiedziałam, że jeszcze dużo przede mną. Ale w końcu w domu wynikła awantura ponieważ przez 3 dni nic tylko siedzę przy komputerze i coś czytam :P Ale nie żałuję tego. Szkoda tylko, że to koniec opowiadania i oczywiście, że Niall nie jest z Laurą. Ale blog kocham <3 Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  40. No to czas najwyższy na opinię black.character :D Kochana moja Kiniu, którą pokochałam za to, że jest taką samą, przesympatyczną osóbką jak ja :D. Mam Cię zabić teraz czy później ?! No jak mogłaś rozbić związek Laury z Niall'em ?! Oni byli taką wspaniałą cudowną parą nosz kurcze od samego początku sobie pisani xd A teraz takie rzeczy się tu dzieją, Laura z Adamem hohoho xd Ciekawi mnie jak to zrobili, że mają dzieci skoro on jest aseksualny xd Inna sprawa, śmierć Zuzy... Jak mam być szczera to to chyba najbardziej mną wstrząsnęło :( Smutno mi się zrobiło jak przeczytałam, że zmarła :( Myślałam raczej o tym, że może jakoś wkręci się do tej spółki Zayn'a i Alice, choć w sumie nie wiem dlaczego :P. W ogóle zawirowania, tyle postaci i nie wiem jak to ogarnęłam xd Szacunek tym bardziej dla Ciebie, bo Ty to ogarnęłaś u wiedziałaś jak to sobie poukładać. Inna sprawa z Christianem i Isabel. Jak przeczytałam, że ten umiał chodzić bez wózka to uśmiech nie schodził mi z ust :D No po prostu ich historia jest cudowna :D A patrząc na całą historię życiową Anny i Andrzeja to jestem w szoku, że młoda osoba potrafiła tak wybitnie opisać trudne wybory życiowe starszych osób. Po prostu genialne genialne genialne Kiniu !!! Ubóstwiam Cię i Kocham z całego serduszka <333 !
    Kocham
    black.character

    OdpowiedzUsuń